
Igloopol Dębica – Victoria Czermin 2:0 (1:0)
Igloopol: Psioda – Chmiel, Socha, Syguła, Kamil Brzostowski K.,Nalepka, Micek (68′ Sędłak), Stefanik, Łapa (88′ Bartosz Draguła), Pisarek, Adrian Brzostowski.(85′ Kieca)
Rezerwowi: Kaczor, Jędrzejczyk.
Bramki: Łapa 14′, Pisarek 83′
Do meczu z Victorią podchodziliśmy z dużą obawą, gdyż drużyna z Czermina to bardzo dla nas niewygodny przeciwnik o czym świadczy choćby dotychczasowy nie najlepszy bilans meczowy. Dodatkowo goście do Dębicy przyjechali na fotelu wicelidera ( który zajmowali ex aequo z Błękitnymi Ropczyce ) z dorobkiem 28 punktów, odnosząc do tej pory 8 zwycięstw i jedynie 4 remisy, oraz identycznym bilansem bramkowym jak Igloopol.
Humorów nie poprawiała też absencja w dzisiejszym meczu kilku podstawowych graczy. Z powodów osobistych nie mógł zagrać nasz kapitan Kamil Machnik, a kontuzje wyeliminowały Rogowskiego, Więcka i Jędrzejczyka. Wciąż nie w pełni zdrowy jest Adrian Brzostowski, który mimo przewlekłych problemów z oskrzelami jednak wystąpił.
Jednak ”diabeł” okazał się nie taki straszny jak w tabeli, bo Igloopol był dziś drużyną o wiele lepszą i stwarzał sobie nie tylko mnóstwo sytuacji strzelecki ale przede wszystkim udokumentował swoją wyższość dwoma pięknymi bramkami.
Wynik w 14 min. otworzył strzałem głową wracający do bardzo dobrej formy z początku sezonu Dawid Łapa. Piłkę idealnie dogrywał w tej akcji z rzutu wolnego Tomek Nalepka. Bardzo duże słowa uznania należą się też Sebastianowi Pisarkowi, który swoją walecznością i nieustępliwością wypracował ten rzut wolny tuż przed linią pola karnego.
Kilka minut później przed szansą na podwyższenie wyniku stanął A.Brzostowski, niestety świetnie w tej sytuacji spisał się bramkarz gości, który szczęśliwie zablokował strzał naszego napastnika.
Bardzo bliski zdobycia bramki tuż przed przerwą był też Pisarek, który wykorzystał spore zamieszanie w polu karnym gości strzelając lekko i technicznie. Gdyby strzał był odrobinę celniejszy i szedł w światło bramki to jedyne co mógłby w tej sytuacji zrobić złapany na wykroku bramkarz to odprowadzić piłkę wzrokiem do siatki.
W pierwszej połowie goście groźnie zaatakowali praktycznie tylko raz. Po szybkiej akcji prawą stroną, jednym podaniem przenieśli piłkę na drugą stronę boiska i swoim kunsztem musiał się wykazać Łukasz Psioda zatrzymując strzał w sytuacji jeden na jeden.
Po przerwie obraz gry nie uległ dużej zmianie. Igloopol dobrze czytał grę Victorii przerywając mało składne akcję przeciwnika oraz wyprowadzając kolejne kontry. Szanse na podwyższenie wyniku mieli A. Brzostowski, Łapa, Syguła, Pisarek. Ten ostatni po raz 6 w tym sezonie wpisał się na listę strzelców w 83 min. Przyjął długie podanie z głębi pola, ładnie odwrócił się z piłką uciekając obrońcy nieco na prawo po czym dokładnie posłał piłkę w długi róg bramki ustalając wynik na 2:0 dla Igloopolu.
Duże słowa uznania należą się też naszej obronie, która dziś zagrała praktycznie bezbłędnie nie dopuszczając przeciwników do sytuacji strzeleckich.
Zdobyte dziś 3 punkty są niezwykle ważne, bo pozwalają odskoczyć będącej do tej pory na pozycji wicelidera Victorii na 5 punktów co daje pewien spokój i zmniejsza zagrożenie ze strony tej drużyny. Wciąż jednak o pierwsze miejsce w tej rundzie i całym sezonie będzie walczyć drużyna Błękitnych Ropczyce, której mecze z pewnością będziemy śledzić z dużą uwagą.
W tej rundzie Igloopol rozegra jeszcze dwa spotkania. Za tydzień tj. 02.11.2014 r. o godz. 14:00 Morsy na wyjeździe zagrają z przedostatnią w tabeli drużyną Kłosa Kawęczyn, a 08.11.2014 r. o godz.13:00 u siebie podejmować będą zajmującą 9 miejsce drużynę Wilgi Widełka.
Już dziś zapraszamy na kolejny mecz w Pucharze Polski który Igloopol rozegra już w najbliższą środę tj. 29.10.2014 r. o godz. 14:00 z III ligowym Izolatorem Boguchwała.
Zapraszamy bardzo serdecznie!
