
Piłkarze Igloopolu wygrali dzisiaj na wyjeździe z Radomyślanką Radomyśl Wielki. Warunki gry chwilami przypominały sławny nierozegrany mecz na Stadionie Narodowym.
Radomyślanka Radomyśl Wielki – Igloopol Dębica 2:3 (2:1)
Radomyślanka: Dawid Polak, Piotr Szydło, Mateusz Gruszka, Krzysztof Kopacz, Mateusz Harchut, Kamil Dudek ( 70′ M. Dudek ), Paweł Cierpich ( 60" A. Grzanka ), Kamil Szydło, Eryk Dudek ( 80′ K. Bytnar ), Kamil Adamczak, Tomasz Sosin ( 85′ M. Baran )
Rezerwa: Bartosz Batko, Krystian Janeczek, Piotr Grzanka
Igloopol: Łukasz Psioda, Krzysztof Chmiel, Łukasz Stefanik (63′ Rogowski), Damian Socha, Maciej Jędrzejczyk, Tomasz Nalepka (63′ Micek), Kamil Machnik, Dawid Łapa, Łukasz Sędłak (46′ Więcek), Adrian Brzostowski, Sebastian Pisarek (89′ Trojan)
Rezerwa: Patryk Kaczor, Mateusz Kieca, Kamil Brzostowski.
Bramki:
Tomasz Sosin 2 min. 1:0
Brzostowski A. 6 min. 1:1
Kamil Adamczak 43 min. 2:1
Dawid Łapa 71 min. 2:2
Adrian Brzostowski 80 min. 2:3
Kartki: Mateusz Dudek ( Ż ), Tomasz Sosin ( Ż )
Dzisiejszy mecz wyjazdowy można krótko określić mianem " Bitwy o Radomyśl”. Morsy musiały stawić czoło i pokonać nie tylko rywali, ale też niezwykle trudne warunki na boisku oraz… a może przede wszystkim… samych siebie.
Mecz miał swój podtekst i wysoką wewnętrzną temperaturę, więc od pierwszych minut był niezwykle pasjonujący. W ocenie wielu kibiców spotkanie z Radomyślem w poprzednim sezonie i strata bramki w ostatniej minucie meczu, a tym samym strata dwóch punktów był jednym z tych które pozbawiły nas awansu. Jeśli dodamy do tego małą wpadkę w poprzednim spotkaniu i podział punktów z Wolą Mielecką to nasi chłopcy mieli dziś na murawie sporo do udowodnienia.
Murawa… to było dziś oczywiście słowo bardzo umowne, gdyż boisko bardziej nadawało się do gry w piłkę wodną. W wielu sektorach piłka zatrzymywała się w głębokiej wodzie uniemożliwiając zawodnikom normalną grę.
Zaczęło się bardzo źle. Już w 2 min. Sosin dostał idealne prostopadłe podanie i mimo asysty naszych obrońców wyszedł sam na sam nie dając szans Psiodzie. Morsy po raz pierwszy musiały odrabiać straty. Na szczęście nie trwało to długo, bo 5 min. później bramkę głową zdobywa A. Brzostowski i mecz można powiedzieć zaczął się od początku.
Pierwsze minuty były bardzo nerwowe. Sporo błędów własnych jak i wymuszonych warunkami na boisku sprawiało, że praktycznie każde zagranie piłki w pole karne było wielkim zagrożeniem, a gospodarze po szybko strzelonej bramce bardzo mieli ochotę na następną i raz za razem prostymi piłkami z pominięciem drugiej linii próbowali zagrozić naszej bramce. Po 15-20 min. gra się wyrównała z niewielkim wskazaniem na biało-niebieskich którzy zaczęli skutecznie zagrażać bramce Polaka.
Niestety do szatni to gospodarze schodzili w lepszych humorach. Na 2 min. przed końcowym gwizdkiem rywale groźnie ruszyli prawą stroną boiska. Szarże zakończyli wrzutką w pole karne. Do piłki ruszył Psioda jednak minął się z nią, ta trafiła do nieobstawionego Adamczaka, który z najbliższej odległości wpakował futbolówkę do siatki podnosząc wynik 2:1.
Po przerwie Morsy znów musiały odrabiać straty co w panujących na boisku warunkach wcale nie było prostą sprawą. Swoich atutów jak szybkość czy drybling nie mogli wykorzystać Machnik, Sędłak ( zmieniony w przerwie ) czy Łapa. Ten ostatni jednak wspaniale zachował się w 71 min. kiedy po małym zamieszaniu w polu karnym rywali piłka trafiła do niego, popatrzył, przymierzył i celnie uderzył z ok. 15 metrów.
Bramka na 2:2 dodała Igloopolowi skrzydeł i wiary w zwycięstwo, której momentami zaczęło już chyba brakować niektórym kibicom biało-niebieskich. Zwłaszcza, że Radomyślanka wcale nie myślała o remisie. Bardzo niewiele brakowało by to właśnie piłkarze z Radomyśla objęli prowadzenie. Na nasze szczęście najpierw swojej szansy nie wykorzystał szarżujący sam na sam z Psiodą Dudek, a potem po kiksie Nalepki i przejęciu piłki do bramki nie trafił również w bardzo dogodnej sytuacji kolejny z napastników gospodarzy.
Szczęście było dziś jednak po naszej stronie. Trzeba jednak wyraźnie zaznaczyć, że nasi chłopcy zrobili dziś wszystko co w ich mocy by mu pomóc dając z siebie 110%.
W 80 min. ponownie głową ( niemal kopia akcji z pierwszej połowy ) piłkę w siatce Polaka umieszcza Adrian Brzostowski, dając tym samym niesamowity powód do radości kibicom biało-niebieskich.
Mamy nadzieję, że to cenne zwycięstwo w " Bitwie o Radomyśl ” da naszym piłkarzom potężny zastrzyk pozytywnej energii, jak również wiary, że nawet gdy w meczu wszystko układa się źle to dzięki zaangażowaniu i wspólnej walce do ostatniej sekundy można wydrzeć rywalom nie tylko punkt ale też zwycięstwo. Dziś tego dokonaliśmy!
Być może szczęście przyniosły nam nowe stroje, które ufundował nam nasz były zawodnik, reprezentant Polski, obecnie zawodnik FK Krasnodar Artur Jędrzejczyk.
W imieniu klubu i zawodników bardzo dziękujemy, a Arturowi życzymy zdrowia i sukcesów na boisku tak ligowym jak i reprezentacyjnym.
Kolejne spotkanie Igloopol rozegra 27.08. tj. w środę o godz. 17:00 na własnym stadionie, a naszym przeciwnikiem będzie drużyna Monisu Bielowy.
Serdecznie zapraszamy!
