Igloopol pozostawił Chemik bez złudzeń

Igloopol Dębica – Chemik Pustków 3:0 (0:0)

1:0 Czerwiec 58 min.

2:0 Hendzel 65 min.

3:0 Hendzel 76 min.

 

Igloopol: Psioda – Mitręga, Sujdak, Brzostowski, Mitan – Więcek (46.Dzięgiel), Machnik, Ziarko (87.Skarbek), Saletnik, Hendzel, Czerwiec

Chemik: Magdoń – Balasa, Bęłko, Fryz, Kulig – Kura, K.Hamala(64.Kucharski), Wicher(75.Kądzielawa), Janeczko(75.Gawęda), Michałek, Czerkies

 

Na pozycji wicelidera zakończyli rozgrywki rundy jesiennej piłkarze Igloopolu Dębica. W ostatniej kolejce dębickiej okręgówki Morsy na własnym stadionie pokonały Chemika Pustków 3:0 i z dorobkiem 36 pkt. zajmują drugie miejsce w tabeli. Liderem w dalszym ciągu pozostał Start Wola Mielecka, który wygrał dziś w Dzikowcu ze Zrywem 2:0 i o jeden punkt wyprzedza w tabeli Igloopol. Mecz z Chemikiem nie był porywającym widowiskiem, zwłaszcza w pierwszej połowie, gdzie goście zaryglowali środek pola i próbowali grożnie kontratakować za sprawą szybkiego Czerkiesa. Najlepszą sytuację na zdobycie gola dla Igloopolu zaprzepaścił w 30 min. Hendzel, który w sytuacji sam na sam z bramkarzem zamiast strzelać na bramkę, próbował podawać piłkę do Czerwca i okazję diabli wzięli. Pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem. Po przerwie nasi piłkarze ruszyli jeszcze z większą determinacją na rywala, co w końcu zaowocowało zdobytymi bramkami.  Na prowadzenie Igloopol wyprowadził w 58 min. Kamil Czerwiec, który z kilku metrów pokonał Magdonia. Całą akcję zainicjował Machnik, który zagrał piłkę na skrzydło do Hendzla, a ten na wysokości pola karnego ostro wrzucił ją w pole karne i Czerwcowi nie pozostało nic innego jak wpakować ją do bramki.  Po tym golu rywale opadli z sił i Igloopol juź zdecydowanie dominował na boisku, czego dowodem był kolejne dwa gole Huberta Hendzla. Pierwszą swoją bramkę w tym meczu „Turu” strzelił w 65 min. Piłkę tuź przed polem karnym wywalczył Czerwiec, który wypuścił Hendzla w uliczkę, a ten strzałem w długi róg podwyźszył wynik na 2:0. Wynik meczu przypieczętował  w 76 min. Hendzel, który piękną główką po centrze z rzutu roźnego Machnika po raz drugi pokonał golkipera Chemika. W końcówce meczu nasi piłkarze mogli pokusić się o zdobycie jeszcze kilku bramek, niestety szwankowała skuteczność i wynik nie uległ juź zmianie do końca meczu.