
Igloopol Dębica – Sokół Kolbuszowa Dolna 1:0
Piłkarze Igloopolu pokonali dzisiaj na własnym stadionie Sokoła Kolbuszowa Dolna 1:0. Bramkę na wagę 3 punktów zdobył w 68 minucie Piotr Syguła.
Bramka: 68. PIOTR SYGUŁA
Sędziowie: MARCIN SAMBOROWSKI, MAREK GUZIK, RAFAŁ ZAREMBA
IGLOOPOL: Psioda, Jędrzejczyk, Chmiel, Socha, Nalepka, Stefanik, Syguła, Machnik, Mitrega, Bogacz ( Długosz ), Brzostowski
Sokół: Mazurek, Chodarowski, Gorzelany, Karkut, Zalewski, Maziarz, Fryc, Kołacz, Adranowicz, Paśko, Chmielowiec
Kartki: Chmielowiec (żółta)
Gdybyśmy musieli opisać dzisiejszy mecz jednym zdaniem to brzmiałoby ono tak:
Mecz z Sokołem był prawie dokładną kopią spotkania z przed dwóch tygodni z Radomyślanką.
Choć dzisiejszy rywal nie grał źle to jednak Morsy były zespołem zdecydowanie lepszym, stwarzającym sobie wiele sytuacji bramkowych. Cóż z tego skoro z kilku ”setek” udało się wykorzystać tylko jedną. Oczywiście jak mówi znane powiedzenie ” Zwycięzców się nie osądza ”. W obecnej sytuacji najważniejsze są 3 punkty i to niewątpliwie bardzo cieszy. Jednak do ostatniej minuty wszyscy zgromadzeni na trybunie kibice drżeli o to by mecz nie skończył się podziałem punktów w ostatniej minucie spotkania tak jak dwa tygodnie temu, a to byłby dramat, bo każdy remis to dla nas porażka.
Szukanie drogę do bramki rozpoczął w 14 min. Bogacz. Chwilę później Syguła pięknie podał piłkę do Brzostowskiego ale i o on nie zdołał pokonać bramkarza gości. W 21 min. bardzo bliski zdobycia gola był Syguła, który uciekł obrońcom, a Sokoła przed stratą bramki uratował ”czubek buta” stojącego miedzy słupkami Mazurka.
Goście próbowali swoich sił w kontratakach i chwilami bywało niebezpiecznie choć bezpośredniego zagrożenia nie było.
Najlepszą okazję na zdobycie gola biało-niebiescy mieli w 40 min. meczu. Zanim jednak do tego doszło Socha opuścił szeregi obronne i pognał prawą stroną do ataku po czym idealnie zgrał do Jędrzejczyka, który składając się do strzału został sfaulowany i sędzia pokazał na ” jedenastkę ”. Do piłki podszedł Bartek Bogacz. Uderzył, ale za słabo i Mazurek bez trudu zablokował piłkę.
Po przerwie obraz gry nie uległ zbytnio zmianie. Sokół z kontry, a Morsy wciąż w ataku i wciąż bardzo nieskutecznie. Próbował z dystansu Stefanik, próbował Długosz, szanse miał Brzostowski i Machnik jednak zawsze czegoś zabrakło, albo celności, albo dokładności, albo szczęścia.
Sytuację wyjaśnił w końcu Psioda, który w 68 min. spotkania potężnie posłał piłkę niemal w pole karne gości. Tam przejął ją Piotr Syguła i będąc sam na sam z Mazurkiem nie dał mu tym razem żadnych szans umieszczając piłkę w siatce.
Wynik nie uległ już zmianie do końca spotkania, a ” Dziadek ” został bohaterem meczu dając drużynie jakże cenne 3 punkty.
Kolejne spotkanie Morsy rozegrają 01.05.2014 r. o godz. 16:00 w Raniżowie mierząc się z tamtejszą Raniżovią.
