
Igloopol Dębica – Start Wola Mielecka 2 : 2
Sędziowie -Maciej Kisiel (gł.), Kamil Bezara i Marek Głowacki
Bramki:
3 min. Pisarek 1:0
35 min. Bierzyński 1:1
40 min. Bierzyński 1:2
65 min. Machnik 2:2
Żółte kartki: Igloopol – Jędrzejczyk, Micek, Brzostowski, Trojan
Start – ????
Igloopol Dębica: Łukasz Psioda, Kacper Rogowski ( 46′ Stefanik ), Krzysztof Chmiel, Damian Socha, Maciej Jędrzejczyk ( 60′ Kieca ), Łukasz Sędłak ( 60′ Brzostowski K. ), Paweł Micek, Tomasz Nalepka ( 52′ Machnik ), Dawid Łapa, Sebastian Pisarek ( 75′ Trojan ), Adrian Brzostowski.
Rezerwowi: Patryk Kaczor, Rafał Więcek
Trener: Bogdan Saletnik
Start Wola Mielecka: Sławomir Foltak, Andrzej Zawierucha ( 70′ Jaworski R. ), Dariusz Jaworski, Wiesław Dręga, Dawid Węglarz, Jakub Peret, Mateusz Krężel, Michał Myjak, Jacek Siembab ( 55′ Pietras ), Łukasz Rynio, Grzegorz Bierzyński.
Rezerwowi: Michał Kołodziej, Jarosław Opiela, Kamil Mroczka, Kamil Myjak,
Trener: Arek Gera
Po pierwszej połowie zapewne wielu z obecnych na dzisiejszym meczu kibiców zastanawiało się czy przypadkiem ”jesienna klątwa” Igloopolu znów nie wróciła na Sportową.
Po mocnym początku i celnym trafieniu Pisarka już w 3 min. spotkania wydawało się, że problemów w tym meczu raczej nie będzie i że skończy się on w ciągu 15 min. W tym przekonaniu utwierdzały nas kolejne akcje Morsów. Dwie ”setki” zmarnował Brzostowski. Bardzo dogodną sytuację miał ponownie Pisarek. Przycisniety Start w pierwszej części spotkania niewiele miał do powiedzenia z szybko i zdecydowanie grającymi zawodnikami Igloopolu.
Niestety…jak mówi stare piłkarskie powiedzenie: ” Niewykorzystane sytuacje się mszczą ”. Po raz pierwszy Start ”zemścił ” się w 35 min kiedy to po fatalnym wybiciu Psiody piłka trafiła pod nogi Bierzyńskiego, który w siatce umieścił ją już bez większych problemów wyrównując na 1:1.
W tym momemncie w miarę dobrze grającym Igloopolu coś się zacięło. Morsy zaczęły popełniać seryjnie błędy w obronie w efekcie czego w 40 min. było już 1:2 dla Startu, a w szeregach biało-niebieskich pamiętających zapewne dotkliwe jesienne porażki z poprzednich sezonów zaczęło robić się nerwowo.
Po przerwie mimo dokonania zmian sytuacja nie uległa znaczącej poprawie. Igloopol atakował marnując kolejne sytuacje, a Start odpowiadał równie groźnymi kontrami.
Niestety w naszej bramce pewnym punktem nie był Łukasz Psioda, który nie tylko zawinił przy stracie pierwszej bramki, ale podobnych zagrań miał dziś kilka.
Remis uratował nam wprowadzony w 52 min. Kamil Machnik, który wykorzystał zamieszanie w polu bramkowym rywali po strzale głową Pisarka zdobywając swojego pierwszego gola w tym sezonie.
Kilka zdań należy się też trójce sędziowskiej, której sposób sędziowania pozostawiał dużo do życzenia. Nie tłumaczy to oczywiście w żaden sposób słabej postawy i błędów naszych zawodników jednak arbitrzy wyraźnie chętniej sięgali po żółty kartonik jeśli chodziło o naszych piłkarzy i zdecydowanie częściej zachowywali się bardziej jak aptekarze niż sędziowe piłkarscy wstrzymując lub wręcz przerywając akcje biało-niebieskich, nie zachowując się tak samo w analogicznych sytuacjach po stronie Startu.
Po dwóch pierwszych meczach trener Saletnik ma z pewnością ”twardy orzech” do zgryzienia by znaleźć odpowiedź na pytanie: ” Dlaczego Igloopol w dwóch pierwszych meczach nie gra tak jak w przedsezonowych sparingach? ”
