| News | Forum | Galeria | Multimedia | Tabela | HDK | Stowarzyszenie | Zawodnicy | Kontakt |
szukaj:   
Menu główne
Strona główna
Logowanie
Bannery
Forum
Galeria
Relacje Live
Regulamin Forum
Linki
O stronie
Sponsorzy
Redakcja
Historia serwisu
Reklama
Archiwum
Dodaj newsa
O klubie
Informacje o klubie
Historia klubu
Igloopol w I lidze
Reprezentanci Polski
Stadion
Sparingi
Puchar Polski
Wywiady i Artykuły
Statystyki
Pamiątki klubowe
Proporczyki
Breloki
Odznaki
Porcelana i Szkło
V Liga
Tabela
Wyniki
Statystyki
Porównaj drużyny
Skład
Kibice
Informacje
Stowarzyszenie
Honorowi Dawcy Krwi
Ultras Morsy
Opisy spotkań
Historia kibiców
Derby Dębicy
Galeria Kibiców
Koszulki
Szale
Czapki
Flagi
Vlepki
Graffiti
Wyjazdy
Śpiewnik
Multimedia
Historia Kibiców:

Fortuna kołem sie toczy...
 

          Historia kibiców Igloopolu to historia wzlotów i upadków. Po okresie wzmożonej aktywności przychodziły ciężkie czasy i spadek liczby tych najbardziej aktywnych, po chudych latach przychodziły lepsze, a grupa fanów Igloopolu pokazywała się na wielu stadionach w Polsce. Ale po kolei...
          Początek ruchu kibicowskiego na Igloopolu to październik 1982, zaledwie 4 lata po powstaniu klubu w 1978 roku. Pomysł kibicowania Igloopolowi narodził się tuż przed derbowym spotkaniem z Wisłoką na jednym z dębickich osiedli. W tych latach działał w Dębicy kilkunastoosobowy FC Wisły Kraków i między innymi z tej grupy wywodzą się pierwsi kibice Igloopolu. W tamto sobotnie popołudnie po raz pierwszy dało się słyszeć gromkie Igloopol z blisko 30 gardeł, była też pierwsza biało-niebieska flaga na sektorze. Gości dopingowała podobna liczba kibiców.
          I tak oto, pod bokiem rywala zza między pojawiła się grupa kibiców, która założyła na szyje biało-niebieskie barwy. Jak na młodą ekipę szybko rośli w siłę i byli godnym przeciwnikiem dla kibiców Wisłoki tocząc z nimi niejednokrotnie większe lub mniejsze potyczki. Już od tego pierwszego meczu rywal z miasta stał się największym wrogiem nowo powstałej grupy i ta tendencja utrzymała się do dziś, choć teraz kibice rywalizują ze sobą także na innych płaszczyznach.
          Na pierwszy w historii wyjazd kibiców Igloopolu nie trzeba było długo czekać. Z pomocą klubu został zorganizowany autokar i do Rzeszowa na mecz ze Stalą w listopadzie 1982 roku dopingować Igloopol pojechało ok. 60 osób. Grupa była dobrze zorganizowana, na wyposażeniu było kilka flag, w tym słynna "Maracana" - pierwsza oficjalna flaga na płot i kilkanaście szalików.
          Trzon tej początkowej grupy kibiców stanowili ludzie z os. Sobieskiego (dawniej Świerczewskiego i Marchlewskiego), Rynek, Strażacka. Potem dołączają następne dębickie osiedla tj. Strumskiego (dawniej Manifestu Lipcowego), Konarskiego (dawna Chłędowskiego), Tuwima, Rzeszowska, Cmentarna, Świętosława oraz Zatorze. Są też kibice Igloopolu na innych dębickich osiedlach, powstają fan-cluby w Czarnej Tarnowskiej, Pustyni, Pustkowie i Żyrakowie, ale to już późniejsze czasy... W marcu 1983 roku - Igloopol wyjechał na mecz do Gorlic z tamtejszym Glinikiem, a wraz z nim ok. 50 kibiców. Zapewne nikt z nich nie przypuszczał, że w przerwie przejdzie chrzest bojowy. Miejscowi w znacznej przewadze próbowali dorwać naszych kibiców, lecz stanowcza i aktywna postawa w walce pozwoliła uniknąć strat i linczu, chociaż pojazd kibiców został pozbawiony szyb. Na kolejnych meczach w Jaśle, Przemyślu, Rzeszowie było kilku, kilkunastu kibiców Igloopolu,  z kolei u nas stawili się w kilkanaście osób kibice Sandecji.
          15 maja 1983 roku miał miejsce jeden z lepszych wyjazdów w historii kibiców "Morsów". W Tarnowie na meczu z Tarnovią Igloopol dopingowało razem z kilkunastoma Wiślakami z Tarnowa ok.150 osób! Po tym meczu znaczna część kibiców Igloopolu udała się na mecz Wisłoka - Glinik w poszukiwaniu kibiców gości przeganiając niejako przy okazji kibiców gospodarzy. 29 maja 1983 roku odbywały sie kolejne derby, tym razem na stadionie rywala. Lepiej prezentowali się nie tylko piłkarze, ale także kibice Igloopolu. Było ich znacznie więcej, byli głośniejsi i lepiej zorganizowani. Na płocie wisiało wiele flag, na sektorze kilka dużych  i kilkanaście mniejszych machajek oraz sporo jak na tamte czasy szalików. Była też pierwsza pirotechnika w historii. W czerwcu tego samego roku Igloopol uzyskał awans do II ligi po decydującym meczu ze Stalą Rzeszów, którą wspomagało w tym dniu wielu pikników oraz kilkunastu szalikowców. Sukces ten na stadionie świętowało 100-150 szalikowców Igloopolu, a na trybunach według prasy zasiadło 5 tys osób!
             Początek ruchu kibicowskiego na Igloopolu to sztamy z Unią Tarnów oraz Resovią Rzeszów, układy wyglądają na dobre sprzyja im także sympatia wszystkich do krakowskiej Wisły. Kibice wzajemnie się wspierają na meczach, ale w 1987 roku zgoda sie kończy - najpierw z Resovią, a chwilę potem z "Jaskółkami" z Tarnowa, które wybrały Resovię i z nią trzymały nadal. Jak to często w życiu bywa, przyjaciel staje sie wrogiem i koniec lat 80-tych mija na starciach z kibicami obu klubów...
          Pojawiają się nowe sztamy. Pierwszą z nich jest Jagiellonia Białystok, niestety z powodu braku kontaktów po kilku latach zgoda umiera śmiercią naturalną. Zdecydowanie lepiej i dłużej trwa zgoda z Ruchem Chorzów. Kibice obu klubów często się odwiedzają, przez 2 sezony występują też wspólnie na trybunach I-ligowych stadionów, gdzie grają ich drużyny. Dziś po kilku latach przerwy zostały ponownie nawiązane kontakty z "niebieskimi" z Chorzowa, a czas pokaże czy układ ma szansę zmienić się w coś bardziej konkretnego.. Przyjacielem Igloopolu w tamtym okresie jest też Zagłębie Wałbrzych, które trzyma z Ruchem, niestety i ta zgoda kończy się z powodu rozwiązania klubu z Wałbrzycha...
          Lata 80-te to wiele wyjazdów po całej Polsce na mecze Igloopolu. Nasi kibice bywają w najodleglejszych zakątkach piłkarskiej Polski. Byli m.in w Białymstoku, Szczytnie, Gdyni, Oławie i wielu, wielu innych miastach kraju, mając od czasu do czasu "przygody" z miejscowymi fanami, które różnie się dla nich kończą... Raz tracą barwy, raz je zdobywają, czasem ktoś dostanie parę klapsów, by następnym razem oddać mocniej... Ot, taki kibicowski żywot. Grupa się rozrasta, a sukcesy klubu przyciągają kolejnych sympatyków na trybuny, na niektóre wyjazdy nie jeździ już kilkunastu tylko kilkudziesięciu fanów w biało-niebieskich barwach.
          Gdy piłkarze Igloopolu grali w ekstraklasie szalikowcy zaliczyli kilkanaście wyjazdów, w tym najliczniejszy do Mielca w ok. 400 szala. Niestety, brak pieniędzy, sponsor mający na celu tylko wyprzedanie zawodników, fatalna postawa w II sezonie w ekstraklasie spowodowała załamanie ruchu kibicowskiego i drastyczny spadek fanów na trybunach. Kibice Igloopolu pojawili się jednak w Krakowie, Mielcu, Stalowej Woli, gdzie grupka 18 fanów obserwowała po raz ostatni mecz swojej drużyny w najwyższej klasie rozgrywek...
          Spadek do II ligi zaowocował kolejnymi problemami, a kibice Morsów nie zaliczyli żadnego wyjazdu w sezonie. Drużyna grała słabo i w efekcie spadła do III ligi. Wszystkim się wydawało, że to ostatecznie pogrąży kibiców tego młodego klubu. Jak bardzo sie mylili miały pokazać najbliższe miesiące...
          Zmiana warty wyszła grupie na dobre. W pierwszym sezonie kibice biało-niebieskich byli na każdym wyjazdowym meczu swojej drużyny, często tocząc walki z miejscowymi kibicami i policją. Prasa biła na alarm, a kibice bili innych. Praktycznie po każdym meczu rozpisywano się o pseudokibicach z Dębicy. Dochodzi nawet do tego, że jedna z gazet przestrzegła wszystkie kluby z regionu przed chuliganami Igloopolu, a określenie "dębicka dzicz" przyległo do nich na kolejne lata... Liczby wyjazdowe "Morsów" też mogą imponować, w Tarnowie na Unii 220 osób, na Tarnovii 150, JKS Jarosław 130, w Przemyślu na Czuwaju 120 (podczas tego meczu kibice obu klubów zawierają zgodę, która trwa aż do marca 2005, na Polonii Przemyśl 80, w Krakowie: na Garbarnii 82, Wawel 50, Cracovia 40, Wisła II 18, w Łańcucie na Stali 70. Fani Morsów byli oczywiście obecni na wielu innych stadionach, na których mecze rozgrywali piłkarze Igloopolu.
          Podobnie wyglądał kolejny sezon w III lidze, kibice nadal licznie jeździli, ale gorzej grali piłkarze. Kilka sprzedanych spotkań oznaczało degradację do IV ligi. Ten sezon to kolejny udany rok w historii dębickich kibiców. 120 osób w Gorlicach wywołuje poważne zamieszki walcząc z policją i miejscowymi. Po tym meczu prasa nie zostawia suchej nitki na biało-niebieskich kibicach nazywając ich bandytami. Piłkarzom kolejny sezon towarzysza pustki w klubowej kasie, więc władze miasta oraz klubu przenoszą jego siedzibę poza Dębicę i zmieniają nazwę na Podkarpacie Pustynia. Kibice dalej kibicują jako Igloopol i jeżdżą za swoją ukochaną drużyną. Niestety po roku gry jako Podkarpacie drużyna zostaje całkowicie wycofana z rozgrywek ligowych i na kilka lat znika z piłkarskiej mapy Polski...
          Sympatycy Igloopolu zakładają własną drużynę: Klub Piłkarski Dębica, po pozyskaniu sponsora zmieniają nazwę na KP Kolejarz Dębica i grają w niej przez kilka lat od B klasy aż do awansu do V ligi. Drużyna zdobyła nowych sympatyków, wśród nich trzon stanowiła grupa pamiętająca występy Igloopolu w I lidze. Choć na wyjazdach nie mogli liczyć na żadne atrakcje starali pojawić się wszędzie i to w dużej liczbie.
          W sezonie 2004/05 dochodzi do fuzji Kolejarza z juniorami Igloopolu Dębica, klub nosił nazwę Igloopol-Kolejarz i w tym samym sezonie awansował do IV ligi. Od tej pory powrócił do dawnej nazwy Igloopol Dębica.
          Po rozpoczęciu sezonu okazało się iż kibice IGLOOPOLu to jedna z najlepiej prezentujących się ekip wyjazdowych na Podkarpaciu, wg magazynu TMK uznana za jedną z sensacji rundy jesiennej w Polsce! Zaliczyli każdy wyjazd w tym najliczniejsze do Jasła w ok. 240 osób, do Tarnobrzega 230, Ropczyc i Pilzna po 200. Resovia 115, JKS Jarosław 145, Izolator Boguchwała 96, Karpaty Krosno 90.
          W październiku na derbach Igloopol dopinguje 500 osób co było rekordem pod względem frekwencji, już na wiosnę 2005 w meczu rewanżowym Igloopol wspiera 650-700 osób prezentując przy okazji najlepszy ultras w historii grupy. W trakcie tego meczu dochodzi do dewastacji ogrodzenia, walk z ochrona i policją zarówno kibiców Igloopolu jak i Wisłoki, wiec decyzją burmistrza miasta stadion Igloopolu zostaje zamknięty do końca sezonu, co ma miejsce po raz pierwszy w historii klubu.
          Od 2004 r. działa Klub Kibica, który zajmuje się organizacją wyjazdów, oprawą spotkań ligowych, sprzedażą gadżetów. Mamy nadzieję, że po słabszym okresie nadchodzi epoka kibiców Igloopolu...
          W nowym sezonie 2005/2006 kibice Igloopolu troszkę spuścili z tonu i zmniejszyli swoje liczby wyjazdowe, mimo to nadal świetnie się prezentując dopingowali IGLOOPOL nawet w tych słabszych momentach. Na derbach Dębicy wystawiają dość spory jak na środek tygodnia młyn (450 os.). W przerwie zimowej powstaje mały odłam z Klubu Kibica, tworząc tym samym pierwszą oficjalną grupę ultrasów pod nazwą "ULTRAS MORSY'06". Grupa powoli się rozwija na początek robiąc skromne choreografie. Grupa UM '06 ściśle współpracuje z Klubem Kibica, co daje efekty.
          Na pierwsze Derby rozgrywane na Parkowej dostajemy 250 biletów imiennych, lecz z nich nie korzystamy gdyż wiedzieliśmy, że chętnych będzie znacznie więcej. W sumie jesteśmy zebrani w dwie grupy, z której każda liczy  po ponad 200 osób. Tym samym staramy dostać się na rozgrywany na Parkowej mecz - niestety policja uniemożliwia nam to blokując drogi i nie pozwalając na połączenie się obu grup. Dowiadujemy się, że nie tylko nie otrzymamy większej ilości biletów, ale także że władze Wisłoki nie chcą nas na derbach... Udajemy się na swój stadion, który ze wszystkich możliwych stron zostaje otoczony przez policję uniemożliwiając nam tym samym kolejne próby dostania się na stadion rywala. W ostateczności mają miejsce spięcia z mundurowymi, sporo osób zostaje zatrzymanych i dostają mandaty.
          Mimo, iż spuściliśmy trochę z tonu to stawiamy się w Mielcu w 11 aut (44 osoby), Jaśle 96 os. Tarnobrzegu 170 os. Pilźnie 150 os. Ropczycach 96 os, gdzie przed meczem ostro dymimy z policją. Niestety po meczu wszyscy zostają spisani i kilka osob zawija policja. 7 osób przebywa na sankcji, oczekując na proces. Zaliczyliśmy również kilka innych skromniejszych wyjazdów. Po zakończeniu rozgrywek wszyscy z niecierpliwością czekamy na nowy sezon.
          Sezon 2006/07 od samego początku nie zapowiadał się dla nas ciekawie... Działalność zarządu klubu po sezonie 2005/06 wielu zniechęciła do walki o lepszą przyszłość. Sytuacja kibicowska na Igloopolu uspokoiła się trochę, zmniejszyły się liczby wyjazdowe oraz spadła frekwencja u siebie. Po części zapewne spowodowane to zostało przez kiepską grę naszych młodych piłkarzy i trudną politykę klubu w stosunku do kibiców. Stawiamy się w jednak w Kolbuszowej w 23 osoby, 25 w Mielcu, 40 w Tarnobrzegu, 69 w Leżajsku, 40 w Przeworsku, 70 w Ropczycach, 120 (5 Stal Rz.) w Sędziszowie Młp... Ponadto wyruszamy na mecz z Polonią Przemyśl w 127 osób, jednak zostajemy zawróceni na dworcu w Przemyślu oraz 39 na Resovii zawróconych w Rzeszowie. Na Wisłoka Dębica - Hutnik Kraków - gościnnie 10 od nas, Stal Rzeszów - Hutnik Kraków 28, Wisłoka - Stal Rzeszów 45, Stal Rzeszów - Wisłoka 38, Stal Rzeszów - Wisłoka (liga) 70, Korona II Kielce- Stal Rzeszów 25, Okocimski Brzesko- Stal Rzeszów 15, Stal Stalowa Wola - Ruch Chorzów 25.
          W Dębicy tuż przed zakończeniem spotkania Igloopol D. – Polonia Przemyśl w stronę Polonistów boczną polanką wybiega 15 od nas na ekipę Polonii, lecz Polonia nie dąży do konfrontacji. 55 osób z Igloopolu i Stali Rz. ustawia się na autokar kibiców Resovii jadącej na mecz Cracovii z ŁKS Łódź, po tym zdarzeniu został zawarty układ z ekipą Stali Rzeszów.
          Atrakcji nie zabrakło również na meczu Igloopol Dębica – Błękitni Ropczyce kiedy to przed meczem w grupie 25 osób atakujemy grupę kibiców Wisłoki, niestety przez interwencje policji i brak zdecydowania rywala dochodzi tylko do pojedynczych starć. Podczas meczu w ok. 40 osób razem ze Stalą Rz. wybiegamy na murawę, niestety i tym razem Wisłoka nie dąży do konfrontacji ściągając flagę i czeka na rozwój sytuacji... Kolejną zdarzeniem w minionym sezonie wartym uwagi jest wyjazd Wisłoki na mecz z Kolejarzem Stróże. 30 osób (w tym 10 Stal Rz.) atakuje Wisłokę zbierającą się na stacji. Dwukrotnie pogoniona została grupa kibiców Wisłoki, co spowodowało ich spóźnienie na mecz. Zbyt duża ilość policji uniemożliwia większe awantury, dochodzi też do kolejnych pojedynczych starć na korzyść biało-niebieskich.
          Cały sezon trwa konflikt z zarządem, mimo to wspieramy piłkarzy dopingiem i sporadycznymi oprawami. Najlepsza oprawa sezonu to mecz z Resovią, gdzie zaprezentowaliśmy pierwszy w historii Ultras na Igloopolu transparent z folii (SETKI LUDZI JEDNA WIARA WSPOLNE WIDOWISKO) podświetlony stroboskopami i ogniami wrocławskimi. Na tym meczu nie brakowało również innych elementów ultras jak race czy stroboskopy. przed samym meczem duża grupa kibiców dostaje się na stadion "z bramą". W trakcie meczu z Polonią Przemyśl prezentujemy 3 sektorówki tworzące razem napis LKS oraz kartoniki z symbolem Śnieżynki. W trakcie sezonu na innych meczach również zdarzyły się małe oprawy.
          Podsumowując nie był to wcale najgorszy sezon w wykonaniu kibiców Igloopolu. Mimo wszelkich utrudnień jeździmy na wyjazdy i jesteśmy na meczach u siebie. Dajemy również o sobie znać atakując czy to rywala zza między czy przyjezdnych, gdzie wielokrotnie byliśmy górą. Wspomagamy przyjaciół i oni nas. Walczymy o zmiany w klubie i lepsza przyszłość.
          Kolejne lata to niestety powolny upadek życia kibicowskiego. Niewątpliwym sukcesem było odwołanie starego zarządu i powołanie nowego, gdzie prezesem został były piłkarz Igloopolu, w zarządzie klubu zasiedli także kibice. Kolejnym sukcesem była mobilizacja kibiców mająca na celu odnowienie stadionu Igloopolu co udało się wspólnymi siłami osiągnąć.
          W 2007 roku organizujemy po raz pierwszy akcję "Św. Mikołaj" mającą na celu choćby symboliczną pomoc niepełnosprawnym dębickim dzieciakom. W 2008 roku z okazji 30-lecia klubu organizujemy akcję oddawania krwi przez kibiców i sympatyków biało-niebieskich "30 litrów krwi na 30-lecie klubu", po niej zostaje zawiązany HDK Igloopol Dębica. Spora grupa kibiców Igloopolu z flagą dopinguje Polskę na ME w Austrii, w Wiedniu na Austria - Polska jest nas 20 osób, ponadto kilka osób na Niemcy - Polska i Polska - Chorwacja. Jest też organizowany kolejny Mikołaj dla dzieciaków, który już na trwałe wpisuje się w naszą historię.
          Niestety sytuacja ekonomiczna klubu nie pozwala na nic więcej niż walka o utrzymanie w gronie 4-ligowców, a to powoduje powolny lecz systematyczny odpływ ludzi z trybun. Na wyjazdach często zdarzają się zera, na mieście cały czas trwa walka, choć niestety trafiają się spektakularne porażki. Często wspomagamy Stal Rzeszów, na derbach Rzeszowa w 2007 roku meldujemy się w 150 osób, ponadto jesteśmy z nimi w Biłgoraju (7) , Łęcznej (20), Kielcach (16), na Hutniku Kraków (70), w Boguchwale (25) oraz kilkukrotnie na derbach Rzeszowa. W 2008 roku wspomagamy Ruch na WDŚ w 50 osób, w 2009 w 20, w maju 2009 wspomagamy Ruch w 13 osób z flagą w finale PP z Lechem biorąc udział w zamieszkach. Jesteśmy w Jaśle, Tarnobrzegu, Pilźnie, Sędziszowie. Na jesień 2009 jesteśmy w Ropczycach w 85 osób, w Kolbuszowej w 40 i w Leżajsku w 35. Staramy się dopingować na meczach u siebie, bywamy na ważniejszych wyjazdach, ale daleko nam choćby do kibicowskiej przyzwoitości. W listopadzie 2009 kończy się układ ze Stalą Rzeszów. Jak widać dobrze nie jest, pozostaje mieć tylko nadzieję, że młode pokolenie przywróci dawny blask kibicom Igloopolu.

© 2010 www.igloopol.info 2003/2010. Wszelkie prawa zastrzeżone. 0.075 | powered by jPORTAL 2, jPortal2.pl & IglooMod by bicluc